Jedziemy na biwak!
20-01-2012
0
Środek lata, przymusowy urlop, znudzeni życiem znajomi.. czyż mogą być lepsze warunki na zorganizowanie ekstremalnej wyprawy w stylu „survival”?
Dzisiejszy człowiek, chyba, nie boi się niczego tak bardzo jak wymuszonego obcowania z naturą. Przez setki lat utraciliśmy instynkt drapieżnika – zimna woda doprowadza nas do szewskiej pasji a surowe mięso wywołuje odruch „zwrotny”. Nie jesteśmy jeszcze aż tak „beznadziejni”, skoro nadal „ciągnie” nas do przyrody. Jest ona doskonałą lekcją pokory i odpoczynkiem dla zmęczonych od monitorów oczu. Aby jednak przetrwać w dżungli, wśród drapieżnej fauny, warto, tak na wszelki wypadek, przemyśleć „co” na taką leśną wyprawę ze sobą warto zabrać.
Nocleg na świeżym powietrzu jest dość wymagający. Duże ochłodzenie organizmu zawsze jest niebezpieczne, dlatego zakup dobrze izulujących ciepło śpiworów jest podstawą. Namioty powinny być wykonane z solidnego tworzywa (odpornego na uszkodzenia mechaniczne spowodowane, przykładowo, gradem), które, jednocześnie, nie jest substancją łatwopalną. Sam stelaż nie może uginać się „na lewo i prawo” pod wpływem ciężaru.

Ale to nie wszystko! Prowiant „nieociekający” zapachem nie zwabi w nasz rewir nieproszonych dzików. Zapas bieżącej wody, leki czy liczne telefony komórkowe zapewnią maksimum bezpieczeństwa. Lampy na baterie pozwolą w najtrudniejszych chwilach zawsze zaoferować potrzebne światło. Ciepłych ubrań nigdy za wiele, ważne również by odpowiednio je przechowywać, tak, aby nie gromadziły w sobie wilgoci. A wszystko to powinno być spakowane w turystyczne, solidne plecaki.
Noc na łonie natury w ekstremalnych i „nieludzkich” warunkach jest wyzwaniem, które każdemu z nas pozwoli zobaczyć, jak daleko cywilizacyjnie człowiek zaszedł. Przyroda jest nieokiełznaną siłą, przed którą zawsze należy się zabezpieczyć, nawet jeśli nie jest ta przezorność „częścią zabawy”.
